Piotr Jan Kostka-Godecki

 

O sobie

***************************************************

Data urodzenia:                                       6  luty  1964

Miejsce urodzenia:                               Warszawa

Zamieszka³y:                                              Sulejówek k/ Warszawy

Znak  zodiaku:                                            Wodnik

Wzrost:                                                             178 cm

Waga:                                                                100-105 kg

Kolor w³osów:                                            ciemny blond

Kolor oczu:                                                    zielony

 

[Pocz±tek pasji i przygoda z muzyk±..]

W ma³olêctwie przez ca³y czas towarzyszy³ mi Program Pierwszy Polskiego Radia i naladowa³em nuc±c to, co s³ysza³em. Pó¼niej, kiedy mia³em 9 lat przytarga³em z pawlacza co co mia³o jedn± strunê i by³o pêkniête. Wymêczy³em na tej jednej strunie muzykê z "Ojca Chrzestnego" i matula postanowi³a mi kupiæ gitarê. Na jednej by³o logicznie i prosto zmieniaæ d¼wiêki ale przy szeciu trzeba by³o poznaæ jakie zasady.

Do mojej klasy w podstawówce chodzi³ ch³opak, który ju¿ gra³ i podpatrywa³em jak siê to robi. ¦wietnie gra³ na gitarze. Czasem mnie uczy³ czego romskiego, poniewa¿ by³ Romem.

¼niej by³o harcerstwo, pierwsze imprezy, gdzie gitara urozmaica³a wieczory a¿ pojawi³y siê zespo³y. Trochê bluesa, trochê rocka, zderzenie z poezj± poprzez boom z Edwardem Stachur±.

¼niej by³ stan wojenny, wiêc Kaczmarski, Gintrowski, Kelus i pieni narodowo-wyzwoleñcze. Có¿ to by³y za straszne czasy gdy za piewanie mo¿na by³o pa³± w ³eb zarobiæ.

W tym samym czasie szko³a muzyczna II stopnia im. J. Elsnera w klasie saksofonu na ul. Miodowej 22c. Jednoczenie reagge na saksie w zespole "Trawnik". By³o fajnie.

¼niej na studiach zespó³ poezji tzw. „piewanej” o d¼wiêcznej nazwie – „Dzi-D¿y-Szy-Sztyry”.

Powrót do Warszawy i granie w Sotter Clubie. Dziêki nie¿yj±cemu ju¿ J. Gostkowskiemu prowadz±cemu Sotter Club w Warszawskim Orodku Kultury na Elektoralnej12 granie w pubie Ellephantt.

Rok w Olsztynie i wspó³praca muzyczna z "Czerwonym Tulipanem" Stefana Brzozowskiego.

Po powrocie do Warszawy  Ellephantt, Al Capone, Schultchaiss, Guinness, Pub Lolek, Yellowstone, Empik klub, Irish Pub, Bar Piast, Kliper, Gniazdo Piratów, Pub Wetlina, Barrakuda, Szanta, Tawerna 10 w Skali Beauforta, tawerna Czarna Per³a, klub ¿eglarski Przechy³y a tak¿e imprezy wyjazdowe, integracyjne, charytatywne i prywatne. Ca³y czas muza i gitara. Tak jako..

[Mój instrument muzyczny..]

Przewa¿nie gitara Washburn. Elektro-akustyczna, szeciostrunowa, z elektronik± Fishman, klucze Grouver, struny D'Addario, D'Aquisto lub inne ale gruboci 0,13 mm „E1”. Najwierniejszy „friend” od 35 lat. Zaczê³o siê od klasycznego Defila, pó¼niej by³a Jola 2, Torella i Washburny I, II, III. Teraz gram na gitarze sygnowanej inicja³ami J&D z elektronik± tej¿e firmy i jest Ok.

[Muzyka, któr± gram..]

Szanty, poezja, popowe pieni masowego ra¿enia, pieni narodowo-wyzwoleñcze, piosenki kabaretowe i biesiadne. Kiedy blues, reggae, rock.

[Instrumenty, na których gram i potrafiê zagraæ..]

Gitara i wszystkie pochodne, flet prosty, saksofon, akordeon, instrumenty perkusyjne tzw. przeszkadzajki i najdelikatniejszy z nich wszystkich - moje gard³o.

[Miejsca, w których gra³em..]

Przede wszystkim puby, ale te¿ kawiarnie, restauracje, boiska, pla¿e, keje, platformy na palach, okrêt Bia³ej Floty, firmowe pomieszczenia relaksu, sale konferencyjne, ogniska, autobusy, samochody (wiêksze ni¿ maluch), prywatne mieszkania, poci±gi, dworce (super akustyka), pizzeriach, liceach, podstawówkach, uczelniach, na polach namiotowych, ulicach i w lenych odstêpach.

Gra³em w takich miastach jak Warszawa, £ód¼, Gdynia, Toruñ, Poznañ, Koszalin, Dar³owo, Ustka, S³upsk, Srebrna Góra, Kleszczele, Bia³owie¿a, D±bki, Dar³ówek, Dar³owo, Dêbki, Sanok, Tarnów, Siedlce, ¯elechów, Augustów, Olsztyn, Miko³ajki, Sztynort, Ruciane-Nida, Piaski, Wêgorzewo, Gi¿ycko, Kraków, Dywity, Sulejówek, Weso³a, Piaseczno, Józefów, Konstancin, Falenica, Wola Grzybowska, £omianki, Zegrze, Nieporêt, Wetlina, Cisna, Ustrzyki Górne, Katowice…mylê, ¿e cdn.

[Moja ulubiona muzyka..]

Jeli chodzi o stronê rozwoju muzycznego i zawodow± to ka¿da, ale szczególnie ulubiona to: A. Mozart, Enya, E. Morricone, M.Oldfield, J.M.Jarre... itp. Czyli muza przestrzeni i odpoczynku.

[Stosunek do akustyków..]

Umiarkowany - stosunkowo udany.

Przewa¿nie jestem zadowolony. Czasem jednak wydaje siê akustykom, ¿e tylko oni wszystko maj± s³yszeæ i to ma wystarczyæ. Pytanie tylko… Komu? Graj±cy przecie¿ zna swój repertuar na pamiêæ twierdz±. No i w³anie. Chodzi o to - szanowni koledzy, ¿e mimo znajomoci repertuaru „na blachê” jak siê nie s³yszy co siê gra i piewa to nie sprawia to przyjemnoci wiêc dziêki wam czasem czujemy siê jak wyrobnicy a nie jak ludzie, którzy maj± pasjê.

A tak reasumuj±c ca³y ten wywód, który mo¿e kiedy przeczyta jaki zb³±kany akustyk (w co w±tpiê)  to je¿eli ja jako wykonawca jestem zadowolony z tego co s³yszê graj±c to dajê z siebie wszystko i na maxa czad.

Dym i t³um siê unosz± razem ze mn±. Powietrze wibruje a w atmosferze tworz± siê dziury czasoprzestrzenne cofaj±ce najbardziej wra¿liwych w ich ulubione czasy i miejsca. Przelewa siê to wszystko w rytm muzyki z ludzi na wykonawcê i z wykonawcy na ludzi. Efektem koñcowym tego „pirotechnicznego, ezoterycznego i astralnego” dzie³a jest udana impreza i chêæ przyjcia uczestników takiej imprezy na kolejn± tak± imprezê. Chyba o to chodzi wszystkim a zw³aszcza organizatorom, którzy nam p³ac±.

Powodzenia. Ostro¿noci, delikatnoci i czu³oci w krêceniu „ga³ami”.

[Zwierz w domu..]

Zawsze by³y psy, koty, rybki i chomiki. Dzieciñstwo. Pó¼niej by³ szczur 1 i szczur 2 (niestety krótko ¿yj±). By³ okres, ¿e nie by³o nic „zwierzowego”. Za to teraz jest kocie rodzeñstwo (obojga p³ci tzn. bezp³ciowe) i daj± mi popaliæ ile wlezie ale za to piêknie (jak zepsute m³ockarnie) mrucz±. 

[Ostatni raz w garniturze..]

By³em na w³asnym lubie. Nie lubiê „gajerów” - choæ dobrze uszyty, z dobrego materia³u i koniecznie czarny - móg³by byæ. Czemu nie?

[Ulubione jedzenie..]

Rosó³ na wo³owinie z domowym makaronem. ¯eberka w sosie cebulowym z kasz± gryczan±. Kanapki z dobrym ¿ó³tym serem, zwyk³ym cholesterolowym pachn±cym dzieciñstwem mas³em i wie¿ym pieczywem rozk³adaj± mnie zawsze. Do tego pêczek rzodkiewek do chrupania i to jest w³anie szczê¶cie.

[Gdzie jest TA keja?..]

Keja jest tam, gdzie s± dobrzy, m±drzy, wyrozumiali, nie fa³szywi, nie fanatyczni ludzie... Spokój i ³ad... Dom i czu³a najbli¿sza osoba... Mi³o¶æ i zrozumienie…Ta keja jest bardzo trudna do odnalezienia, ale uwa¿am, ¿e istnieje...

[Sport , turystyka i rekreacja..]

Rower, narty, ³y¿wy, kajak, ¿agle, p³ywanie, tenis ziemny, tenis sto³owy, siatkówka, pi³ka no¿na (jako bramkarz), szachy, pla¿owanie, ogniska do rañca. W dzieciñstwie nagminne ³a¿enie po drzewach, ³uk, nó¿, proca, las i siekiera.

[Ulubiona literatura..]

"Niezwyciê¿ony", "Solaris", "Powrót z gwiazd" S. Lem. "Planeta 412 bis" J. Gulakowski. "Ostatni statek z planety ziemia" J. Boyd. "Ma³y ksi±¿e" A. De Saint-Exupery. "Thorgal" Rosiñski-Van Hamme.

Poezje: M. Pawlikowska-Jasnorzewska, A. Achmatowa, R. Wojaczek, E. Stachura, K. I³³akowiczówna, J. Tuwim, A. Mickiewicz.

[Ulubione filmy..]

"Czterej pancerni", "Rejs", "Seksmisja", "Gwiezdne wojny", "Zabójcza broñ", "Kompania braci", "Leon zawodowiec", "Je¼dziec bez g³owy", "Maska", "Breaveheart",  "Góra Dantego", "Speed", "Naga broñ" i ca³y "Monty Python".

[P³ywa³em..]

Kajakiem, canoe, El Bimbo, Makiem, Sportina, Tangiem, S.Z., D.Z., kutrem rybackim, Wodnikiem, okrêtem bia³ej floty, Biegn±c± po falach i Chopinem.

[Ulubiony wêze³..]

Bosmanka, knagowy, beczka i p³aski.

[Ulubione narzêdzia..]

¿, siekiera, pi³a ³añcuchowa, sekator, wkrêtarka, pilarka, wyrzynarka i m³otek ciesielski.

[Ulubiony motocykl..]

Kawasaki "Vulkan" 900 lub 1100. Koniecznie czarny.

[Ulubione owoce..]

Arbuz, winogrona, czerenie, brzoskwinia, gruszka

[Ulubione s³odycze..]

Gumisie, cukierki proszkowe wieloowocowe "fasolki", ptasie mleczko waniliowe, kokosanki od  Anki, czarna gorzka czekolada, krówki mleczne, rurki z kremem.

[Gdy jestem na scenie..]

Jest ró¿nie. Czujê rado¶æ gdy widzê, ¿e to co robiê jest komu potrzebne.  Gniew, gdy brak kultury nie ma granic i przeszkadza siê skupiæ. Smutek, gdy nachodz± mnie wspomnienia zwi±zane z utworem lub miejscem. Czasem nic nie czuje. A ogólnie mówi±c  to odmienne stany wiadomoci. Najwspanialej jest wtedy, gdy ja "czujê" salê a sala "czuje" mnie. Na szczê¶cie to siê zdarza do¶æ czêsto. Wtedy jest najlepiej. Czadowo. Z wypiardem i przytupem. Jednym s³owem zajebicie. Chce siê tak robiæ dalej i w tym ¿yæ jak najd³u¿ej. Dziêki temu wiem sk±d siê bierze "MOC" Jedi.

[Chcia³bym jeszcze w ¿yciu zobaczyæ..]

Raczej wszystko. Od 35 lat nie widujê wiêcej i dalej ni¿ gryf gitary. Ale tak na serio i na powa¿nie to chcia³bym zobaczyæ prze¼roczyst± wodê i rafê koralow± pe³n± kolorowej fauny i flory. I móc  tam byæ a¿ do zmêczenia - czyli do koñca wiata i o jeden dzieñ d³u¿ej. I do tego moje du¿e konto w dolarach. Zobaczyæ oczywicie. Bym chcia³. J

[Muzyczne plany na przysz³o¶æ..]

  •  

     

    Email : godecki.64@wp.pl